Wpisy oznaczone tagiem "znajomi" (1000)  

gusia
 
Odpisał Bocianowski że zajmuje się takimi sprawami i może pomóc po czym zadał mi serię pytań. Odpisałam. Pewnie bez spotkania się nie obejdzie. Z drugiej strony ojciec może umrzeć za parę miesięcy albo zaraz więc warto abym miała kogoś przy sobie kto mi powie co robić by nie mieć kłopotów. Naprawdę fajnego faceta mi Gośka poleciła
 

gusia
 
Wczoraj znowu z Renatą gadałam. Zaczęło się tradycyjnie od przepychanki na argumenty. Zmęczona tym już jestem. Powiedziałam parę słów za dużo i o dziwo podziałało bo jakby złagodziła ton i nawet wyszła z propozycją spotkania i nie pyszczyła ba zdanie że zawsze może do mnie przyjechać, nawet zaczęła się fajna rozmowa. Może dlatego że znowu coś chciała i zaraz się zacznie jazda od nowa. Ale nie nastawiam się w żadną mańkę. Będzie co ma być.
 

burzliwe-niebo
 
Wpis tylko dla znajomych
Sombra:

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Nie mam szczęścia do facetów. Może dlatego mam trzech bratanków. Nie ważne. Nie ma co pisać. Najbardziej odchorowuje Karola. Z Wojtkiem tez myślałam że się znajomość zakończy. Tymczasem zadzwonił wczoraj z pretensjami że się nie odzywam. Pół żartem pół serio. I gadka poleciała przez prawie godzinę. W drodze do pracy przesiadam się koło jego domu. On pracuje na trasie którą ja jeżdżę. Los nas tak prowadzi gdzieś koło siebie. Znamy się już ponad 4 lata. Lubię z nim rozmawiać. Taki braterskie stosunek miałam zawsze do niego. Zresztą zbliżyliśmy się w najgorszym dla nas obojga czasie czasie. Widziałel mnie w różnych stanach, ja jego również. Wczoraj znowu super się rozmawiało. Często się śmiałam. To dobry chłopak i zaczynam mieć nadzieję że to przyjaciel na długie lata
 

joela
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
On, dzis 22:14
Witaj Kasiu przepraszam że tak piszę o tej godzinie ale chciałem Cię przeprosić za moje zachowanie bo wiem że nie byłem dla Ciebie nie miły i źle się z tym czuję wiem nie mam nic na te usprawidliwienie ale jak możesz zadaj mi jakąś karę, ukarz mnie, a może lepszą karą będzie to jak lepiej zniknę z Twojego życia bo widać tam gdzie się pojawiam to tylko nie szczęścia przynoszę i zajmę się tym czym do tej pory się zajmowałem pracą. A więc dzięki za wszystko i się trzymaj .

Ja, godzinę później, zszokowana, na silnych emocjach :
Najbardziej zraniłeś nie mnie ale jednych z najbliższych mi na świecie ludzi - Teresę i Marka. I to o ich przebaczenie musisz się przede wszystkim starać. Od ich decyzji uzależniona jest moja. Sorki ale tak to wygląda w normalnej zdrowej relacji jaką jest moja przyjaźń z Ceglarkami. Nie planujesz nad sobą i swoimi emocjami. Bardzo mnie zaskoczyłes. Zachowywałeś się jakby szatan cie opętał. S ja zaczęłam nawet zastanawiać się pod jaką chorobę psychiczną podpasować twoje zachowanie. To nie jest Tomek jakiego znam. Mój kochany, dobry i serdeczny kolega. Musisz się zacząć leczyć. Bo nie panujesz nad sobą. Kiedyś możesz zrobić krzywdę sobie. Już zrobiłeś. I chyba doskonale o tym wiesz. Nie kasuje twojego numeru. Wciąż dobrze ci życzę i pomogę ci w potrzebie ale przede wszystkim ty musisz coś zrobić ze swoim życiem. Zgłosić się po pomoc specjalisty. Wszystko co pisałeś i piszesz o tym świadczy. Zrób coś ze swoim życiem, napraw relacje z moimi przyjaciółmi - co będzie bardzo trudne - i zgłoś się po pomoc. Inaczej nie widzę jak możemy się dalej kolegowac. Wiem że nie jesteś zły. Że to emocje przejęły nad tobą panowanie. Ale tego można się oduczyć. A ty wciąż masz po co i dla kogo. Bądź szczęśliwy -  cokolwiek postanowisz
_________________________________________

To się nie dzieje na prawdę. To jakiś matrix. Teresę i Marka tez przepraszał.  W rozmowie z przyjaciółmi uświadomiłam sobie że zachowanie Tomka ti klasyczna spirala agresji. On jest zaburzony.  Moim zdaniem to coś więcej niż DDA. Lubię chłopaka ale chociaż bardzo bym chciała nie mogę mu przebaczyć tak od razu bo będzie myślał że może rozeabiać i przepraszać. Póki nie zacznie się leczyć nie mogę się ładować jakikolwiek sposób w tą znajomość. Kiedy obrażał mnie i moich przyjaciół nie uroniłam łzy lecz chłodno go punktowałam. Teraz płacze. Bo naprawdę go lubię i chciałabym aby nadal był moim kolegą a czasem nawet przyjacielem. Póki co to nie możliwe. Boje się go. Pokazał wredne oblicze, to chore, może nawet opętane. Klasyczna scena filmowa. On jest smutny bo ją zranił a teraz żałuję iteskni.  Ona płacze bo tęskni i chciałaby mu wybaczyć ale nie może
  • awatar Tooona: Niektorych ludzi lepiej usunac ze swojego zycia, dla wlasnego zdrowia psychicznego, a czasem i bezpieczenstwa
  • awatar Gusia: @Tooona: jest w tym wiele racji, bardzo bym chciała mieć go blisko siebie, to dobry chłopak, ale wiem doskonale że jeśli nie podejmie poważnych kroków ku zmianie samego siebie to nie widzę przyszłości tej znajomości, nie zamierzam być ofiarą przemocy psychicznej z jego strony
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Dla mnie jazdy tomkowe skończyły się przedwczoraj do Marka jeszcze wczoraj pisał samw nieprzyjemne rzeczy na mój, jego i jego żony temat. Teresa wczoraj aż zadzwoniła wieczorem zmęczona tą sytuacją. Marek stwierdził że będzie chciał się z nim spotkać jak ochłonie trochę by oddać kasę i nie chce go więcej widzieć. Ich wspólna koleżanka na którą się powołuje wie już o całej sprawie. Teresa nie ma wątpliwości po czyjej stronie stanie. Chłopak nie wie jeszcze ile właśnie stracił
 

gusia
 
Po dwóch dniach przepychanki z Tomkiem i gorącej linii z Teską i Markiem nastąpił błogi spokój i aż dziwnie mi
 

gusia
 
Myślałam że z Tomka będzie co najmniej dobry kumpel. Wczoraj zaczęła się przepychanka słowna. Bo w niedziele graliśmy w grę słowną i jeszcze go namawiałyśmy by wykazał się elokwencją. To co zaczęło się od przykrej dla mnie i Teresy krytyki skończyło się na jego wyzwiskach. Oczywiście wszystko przekazałam do przyjaciół. Marek który zainterweniował został wyzwany od śmieci.

Cóż. 35 letnie dziecko z DDA nie wykorzystało szansy posiadania normalnych, fajnych przyjaciół.

Ja (mam nadzieje bo starałam się) nie zniżyłam do jego poziomu słownictwa nazywając jedynie jego zachowanie po imieniu i wytykając mu błędne myślenie.

Trudno, na szczęście nie zdążyłam się jeszcze do niego przywiązać. Nawet zdjęcie nie wylądowało na szafie. Jakaś była tego przyczyna
  • awatar Szkotka: :( smutne..
  • awatar Gusia: @Szkotka: może i tak, ale przynajmniej wiem jaki to człowiek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Okazało się że znam osobę z uszkodzeniem kręgosłupa po Scheuermannie. Piętnaście lat ponad po diagnozie (osób poznanych na rehabilitacji nie liczę)
 

gusia
 
Za 10 dni przyjeżdża pomóc mi w remoncie. Łapie się na tym że tęsknnie za jego smsami i rozmowami. Ale nie wolno mi pisać. Nie wolno mi się bardziej angażować, tym bardziej nie wolno mi w to jego wciągać. Nie wolno mi marzyć o czymś co nierealne, co nigdy się nie stanie, tylko dlatego że samotność trochę za bardzo mnie dopadła. Będziemy sami przez 3 dni ale do niczego nie dojdzie. Nie mogę sobie pozwolić by stracić człwieka z którym wiąże wielkie plany że kiedyś możemy być przyjaciółmi.
  • awatar Szkotka: Szkoda...
  • awatar Amfitryta: kto nie ryzykuje ten nie wygrywa ...
  • awatar Gusia: @Amfitryta: to nie jest facet na chwile do tego ma potężne problemy emocjonalne, cokolwiek więcej między nami zniszczy rodzącą sie pięknie przyjaźń
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

gusia
 
Mam pierwszorzędnie posrane geny. Gdyby nie to kto wie jak ułożyłoby mi się życie. Tom to super facet. ALE emocjonalnie przypomina mnie z przed kilku lat. Gdybym była normalna mielibyśmy szansę. Gdyby on był normalny mogłabym marzyć o innym życiu. Jestem jaka jestem. On jest jaki jest. Z tego chleba mąki nie będzie. Lepiej wziąć winę na siebie, przynajmniej go nie zranie. Pozostaje tylko mieć nadzieję że chociaż przyjaźń uda się zbudować. Mimo że będę zabijać nawet jego marzenia o nas.  Gdybym....  Nie,  nie ma co gdybać, nie ma co lać łez. Będzie co ma być.
 

deergirl
 
Jestem właśnie po maskowej czystce ludzi ze znajomych. Raz na jakiś czas usuwam ludzi z Fejsa, z którymi nie mam żadnego kontaktu i nawet nie mówią mi cześć na ulicy... trochę przykre, że kiedyś z tymi ludźmi gadałam, śmiałam się, spędzałam z nimi sporo czasu. A teraz uśmiecham się do nich, a oni odwracają wzrok, udając, że robią coś na telefonie. Przykre. Nie wiem, czy to znak naszych czasów, czy może zawsze tak było, tylko teraz jest to łatwiejsze? Wywaliłam mojego byłego - nie muszę nikomu nic udowadniać, nie muszę widzieć jego profilówki raz na jakiś czas, gdy lajkuje mi zdjęcia, by mnie zdenerwować. Nigdy więcej. Te wszystkie "like" też wszyscy mogę sobie w dupę wsadzić - kiedyś znaczyły dla mnie dużo. Stanowczo za dużo. Już ich nie potrzebuję. Żadnego z nich już nigdy więcej nie będę potrzebować. Złe wspomnienia z nimi związane zostawiłam już za sobą, a dzisiaj to przypieczętowałam.
15f12667c28678811fd8ce528b52a995.jpg
 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Nk przypomina o urodzinach kolegi który od prawie roku nie żyje. Jakie to smutne czasy.

W moim opowiadaniu piszę o smierci w wypadku 35 letniej dziewczyny która jest dla reszty nierealna. Tymczasem Antek został porazony piorunem i nie doźył 31 urodzin. I jeśli się nie mylę to w tym mija 3 odkąd Nasiłowska przegrala z rakiem i tez nie dożyla 31 urodzin. Czy mój rocznik jest przeklęty?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Fajnie jest w sobotę pracować. Można się wkręcić od pójścia z koleżanką tam gdzie się nie chce i wyjść przy tym na leniwą/nieczułą

W sobotę o 12 to ja jadam śniadania :P
 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Uderz w stół a nożyce się odezwą. W ubiegłym tygodniu pytała się mnie o Krzyśka. W tym roku w ogóle się nie odzywał, wieki nie mialam z nim kontaktu i myślałam ze mnie sobie olał. Wczoraj zadzwonił, nagrał się na poczcie. Boże! Ten jego cudowny głos który tak uwielbiam. Oddzwoniłam. Z początku byłam lekko chłodna, ale skurczybyk wie jak mnie zmiękczyć. Pod koniec trajkotałam jak najęta. Ale nie łaziłam tym razem godzinę pod blokiem. Jejku jak ja kocham ten jego głos. Ne wiem czy nie byłabym gotowa dla tego głosu złamać swoich zasad. Nic z tego oczywiście nie będzie. On już układa sobie życie a ja nie zamierzam się w to wpierniczać - zwłaszcza że nie potrafiłabym zostać. Jak zwykle muszę mieć pecha do facetów
  • awatar Tooona: To ten taksowkarz? Czy cos przegapilam?
  • awatar Gusia: @Tooona: tak, mój taksówkarz z zajebiście seksownym głosem w którym to głosie jestem zakochana :P bo w samym już człowieku to nie, wkurza mnie trochę bo właściwie nie wiem czego ten człowiek chce ode mnie ale na to spuśćmy zasłonę milczenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów