Wpisy oznaczone tagiem "zupa ogórkowa" (6)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Nieba w gębie może nie ma, ale jest za to jest niebo w portfelu.

16650083_1196288143751832_157235988_n.jpg

Wyjaśnijmy jedną rzecz. Pomimo górnolotnej nazwy Niebo w gębie to po prostu fajny, studencki, tani bar. Usytuowany tak, aby jego klientela nie miała daleko, bo na ulicy Straszewskiego.
Zjemy tam naprawdę po studencku: dużo, tanio, szybko i smacznie.
Dużo, bo zupę, drugie danie oraz kompot. U mnie padło na dobrze przyprawioną ogórkową oraz spory kawałek delikatnej pieczeni w sosie z pieczonymi ziemniaczkami i marchewką. Tanio, bo to wszystko kosztowało tylko 13, 05 zł ze zniżką 10% dla osób uczących się. Szybko, gdyż w barze obowiązuje samoobsługa, co biorąc pod uwagę typ jest całkowicie na miejscu.

15644952_1154898097890837_479282662_n.jpg


15591922_1154897991224181_1069862637_n.jpg

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wystrój. Zwykle
w studenckich kanjpkach nie przywiązują uwagi do wyglądu wnętrza. Tu jest zupełnie inaczej. Dominuje spójny z nazwą niebiański niebieski,
a całość jest urządzona ciekawie i tak, aby pomieścić dużą liczbę głodnych krakowskich żaków.

15592399_1154898177890829_929659632_n.jpg


15644186_1154898267890820_1371467330_n.jpg

Podsumowując: Niebo w gębie zaspokoi duży głód za małe pieniądze. Zdecydowanie polecam!
Ogólna ocena 8/10.
  • awatar greene69: U mnie w mieście są 3 knajpki w podobnym typie i cieszą się dużą popularnością i maja pyszne jedzenie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

milab
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

velkiki
 
Forever And A Day: wszystko jest lepsze od pisania magisterki dlatego mam takiego powera do ćwiczeń :D

Bilans :
- płatki, zielona herbata
- chleb podhalański, serek śmietankowy, pomidor, sałata lodowa, kawa
- jabłko
- zupa ogórkowa, kawa

ĆWICZENIA:
- skalpel
- 30 day squat challenge dzień 11
 

velkiki
 
6.15 - musli + zielona herbata
9.15 - chałka + jogurt 7 zbóż + zielona herbata
12.15 - jabłko + kawa
15.30 - zupa ogórkowa
18.30 - banan + jabłko

jutro idę do biedronki.
robię zapas owoców i warzyw.
i się w końcu odchudzam!
 

floyd
 
floyd: na języku polskim zabija się poezję, tak jawnie, bezwstydnie. uśmierca się przyjemność, którą daje czytanie wierszy. przekręca się i narzuca przesłanie poetów. i nikt z tym nic nie robi, bo w końcu najważniejsze jest stwierdzenie, tego "co autor miał na myśli."
 

floyd
 
floyd: białe kartki czekają aż w końcu ktoś je zapełni, pismem małym, eleganckim, starannym. aż ktoś nakreśli kilka mądrych zdań, które można by zachować dla potomnych. niedoczekanie, nie ma nic na świecie, co byłoby godne do przelania na papier. przynajmniej nie teraz, nie tu, nie w tej chwili.
 

 

Kategorie blogów