Wpisy oznaczone tagiem "zwątpienie" (32)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/34229/w_imie_wiekszego_dobra.html
Nigdy nie wątp w człeka prawego i szlachetnego. Taki zawsze coś spieprzy. Oczywiście wszystko w imię większego dobra.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)uswiadamiasz_sobie_jak_bardzo_ko…
Owszem, nie zawsze jest łatwo. Bywają kłótnie, ciche dni, przykre sytuacje, chwile zwątpienia. Dopiero potem uświadamiasz sobie jak bardzo kochasz tę drugą osobę i mimo wszystkich przeciwności losu, mimo tego co ludzie powiedzą, Ty nadal chcesz z nią być i wiesz, że tylko z tą jedną osobą możesz być szczęśliwy tak naprawdę.
 

demomento
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
umarlak:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

chantalilluminata
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alexi.poh
 
I poszło. Wszyscy zaczęli przemieniać się w wilki. Jednym zajęło to chwile , a inni dalej się obojają , zresztą tak jak ja, ale czas i na mnie. Ruszyłem w stronę lasu jeszcze jako człowiek. Kiedy już względnie nikt mnie nie widział, postanowiłem się przemienić. Dość szybko mi poszło. Trochę dziwnie się czuję w końcu przez spory okres czasu walczyłem z tym.
Zacząłem biec. Usiłowałem się jak najbardziej skupić i użyć moich zmysłów. Nie szło mi to. Wspomnienia z przeszłości zaczęły wraca. Straciłem orientacje. Teraz już biegłem byle do przodu.
Słyszę głos. Kobiecy. Dość irytujący. Pamiętam go skądś. Teraz kieruje się w jego stronę.
Koniec drogi. Zatrzymuje się stoję na górce przed drogą. Samochód na poboczu i ona. Wspaniałe nogi, tyłek i wszystko inne. Długie brązowe włosy z lekkimi falami. Czarne oprawki okularów, a za nimi zielone oczy. Ubrana jest w czarne obcisłe spodnie i luźną koszulkę.
-Tak tato słyszę cię nic mi nie jest  . . . nie , nie zjadł mnie żaden potwór – ale mógłby –tak zaraz będę. Tak … no tak. –zaczęła się denerwować- Wiem , że jest ciemno ale dam sobie radę. Yhmmm. Pa- rozłączyła się i kiedy właśnie miała wsiadać do samochodu zauważyła mnie.
- Jest tam ktoś –ruszyłem się- słyszysz mnie. Widzę twoje… oczy …niebieskie oczy. Jeśli do mnie
nie przyjdziesz to podejdę do ciebie. – ruszyła. Wiem ,że w każdej chwili mogłem uciec , ale tego
nie chciałem. To irytujące uczucie wewnątrz nie dawało mi spokoju. Była już niemal na wyciągnięcie
ręki , ale było za ciemno aby zobaczyć jak wyglądam, w tedy światło księżyca padło na nas.
- Czym .. . Kim ty jesteś ? – spytała uważnie mi się przyglądając. Czułem jak jej szmaragdowe oczy wpatrują się we mnie – Jesteś taki piękny – powiedziała nagle – ale jesteś za duży na psa, z resztą na wilka również , a twoja sierść jest srebrna. To niesamowite – uśmiechnęła się .Cofnąłem się w głąb lasu ,a ona poszła za mną. Co za naiwna dziewczyna. Położyłem się na polanie , a ona tuż obok.  Najpierw tylko mnie obserwowała, ale potem usiłowała mnie dotknąć. Nie zrezygnowała nawet gdy warknąłem na nią parę razy, w końcu dałem za wygraną. Wyciągnęła ostrożnie rękę i położyła ją na moim karku i powoli zjechała na dół. Nikomu oprócz mojej matce nie pozwoliłem tego robić, ale nie przejmowałem się tym ponieważ czułem się szczęśliwy. Po raz pierwszy od tak długiego czasu. Leżeliśmy tak przez długi czas, gdy nagle zadzwonił jej telefon.
- Boże moje serce. Zawał – wybuchła śmiechem- Tato , tylko nie krzycz !- nie dała rozmówcy dojść do słowa  – Tak wiem ,że mówiłam…. yhmm. .. ale po tym jak mi powiedziałeś, że jest tu niebezpiecznie od razu wróciłam do hotelu – kłamie. Łże jak z nut.- tak .. będę rano… paa – rozłączyła się.- Słyszałeś mamy czas do samego rana – jakby nie patrząc , to jest dziwne, właśnie gada do jakiegoś zwierzaka
–to co chcesz gdzieś iść , czy coś ? – dobra tego już za dużo , trzeba się dyskretnie wycofać. Wstałem i ruszyłem w głąb lasu, a ona została. Cóż tak właśnie myślałem – Czekaj na mnie ej , no wilkuś ! – jak mnie nazwała. Przyśpieszyłem – A a a aaa- Zignoruj to. Idź prosto. Nie oglądaj się. Nie patrz w tył (…)
- Wiedziałam , że pomnie wrócisz – czemu? pytam czemu ja jestem taki głupi ? nie dość ,że po nią wróciłem , to jeszcze ją niosę na grzbiecie. – no to dokąd idziemy ? – uważaj bo jeszcze cię powiem.
Usłyszałem jak w krzakach się coś porusz, spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem tego królika. Natychmiast rzuciłem się w jego stronę co spowodowało ,że ona złapała się mocniej mojej sierści i skurczyła się tak ,że jej twarz była przyciśnięta do mojego karu a ja czułem jej oddech.
Po dosłownie paru sekundach dogoniłem tego małego skórweil*. Już miałem go , powiedzmy że w ‘delikatny  sposób  podnieść , kiedy poczułem mocne szarpnięcie.
- Czekaj .. nie, ja go wezmę, nie zjadaj go – nie chciałem go zjeść tylko zagryźć, ale skoro ona jest tak chętna do pomocy to niech będzie. Zeskoczyła i podniosła przerażonego króliczka po czym wróciła na swoje ‘ miejsce ‘ – no to gdzie teraz ?- ja powinnam wrócić do wioski , a na do swojego samochodum, ale czułem że to na pewno nie wypali, . . .  więc zabrałem ją na łąkę. Tak tylko na chwilę.
- Jak pięknie ! tu wszystko jest takie wspaniałe.- jej oczy świeciły.
Zwaliłem ją i poszedłem dalej, a ona za mną.
- Dobra koniec ! Zmęczyłam się – niby czym ? przecież cię niosłem przez całą drogę! – Odpoczynek – rzuciła się na mnie i przez to że byłem zaskoczony udało się jej mnie powalić. – Masz taką miękką sierść.- wtuliła się we mnie i zasnęła. Przez resztę nocy robiłem za jej poduszkę , ale ciągle miałem wrażenie, że o czymś zapomniałem.

- No i teraz powiedz mi gdzie jest ten twój wspaniały wnuk? Co? Już jest sporo po uczcie , a jego wciąż nie ma .
- Nie wiem…
- Ja ci powiem. Uciekł. Na pewno wrócił do tego swojego pięknego domu i nasz wszystkich ma gdzieś.
- Henry , daj ty mi już święty spokój – nie wszczynając Bujki , zrezygnowany poszedł do swojego domu.

Noc  minęła mi zadziwiająco dobrze. Po raz pierwszy od długiego czasu wyspałem się. Chociaż trochę zesztywniałem. Chwila , gdzie jest ta dziewczyna ? Nie powinna być obok mnie ?
- O już wstałeś – usłyszałem głos za moich pleców i zobaczyłem rozczochraną dziewczyne , w pogniecionych ciuchach - uzbierałam trochę owoców…- chwila owoców ?….  uczta.  Zapomniałem
o tym… i jeszcze ten królik gdzie on jest ?. – Słuchasz mnie ! Dlaczego nie weźmiesz przykładu z Baksa  – wskazała na królika który był cholernie szczęśliwy i w przeciwieństwie do niej zadbany. Bez namysłu większego namysłu złapałem go i ruszyłem , zostawiając ją samą.

bwolf.jpg
 

clawdeen13
 
Niedziela minęła dobrze, nie uczyłam się w ogóle xD Jutro szkoła -,- Dla takiej buntowniczki jak ja szkoła to coś strasznego. Gimnazjum... nowe możliwości, znajomości, wszystko się zmieniło odkąd 1 września przekroczłam próg gimnazjum. Zmieniłam się. Nie jestem tą kujonką, szarą myszką, ulubionicą nauczycieli, grzeczną dziewczynką. Mam tak wielu znajomych a jednak dalej przyjaźnie się z przyjaciółkami z podstawówki. Podsumowując mam dobre oceny, jestem szanowana, lubiana, mam wspaniałe przyjaciółki :) Ale... brakuje mi czegoś... miłości :( Dlaczego to musi być takie skąplikowane :( Ja mam wrażenie że on czuje to samo co ja do niego, zerka na mnie kiedy obok niego przechodzę... a może tylko mi się wydaje że mu się podobam :( Wiem że pasowali byśmy do siebie gdybyś byli parą ... Może jestem głupia? Może jestem tchórzem bo nie chce wykonać pierwszego kroku dlatego że się boję :( Kocham go ale czekam na rozwój sytuacji ;) O nie !!! :( Przypomniałam sobie, że mam jutro zajęcia dodatkowe a on chodzi do mojej grupy... Dobra Defathra ogarnij się ! Dasz radę ! :D Dobra ide spać nie chcę żeby mnie zobaczył kiedy wyglądam jak trup po nieprzspanej nocy :)
 

yurushiko
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wnormie
 
U mnie pogoda pod psem. Jest zimno nie ładnie i ponuro. Na dodatek obudziłam się przekonana ,że tym razem przytyłam. Znacie to uczucie ? Każdy człowiek chyba ma w sobie takie zwątpienie w środku diety. Że to nic nie daje, że może lepiej się poddać ,że lepiej to zostawić i odejść. Coż właśnie tak się czułam. Poszłam czym prędzej na wagę pełna obaw i okazało się ,że... schudłam ! Niewiele bo niewiele ,ale zawsze coś i to właśnie dało mi wolę do walki (oczywiście oprócz waszego wsparcia!) Wiem ,że warto i będę to kontynuować :D
A tak oprócz tego.Wczoraj wpadłam na pomysł jak uzbierać na bluzę. Otóż posprzedaję ciuchy w których już nie chodzę jak sukienki które są na mnie za krótkie bo jestem już trochę wyższa niż gdy je kupowałam. Sukieneczki urocze trudno mi się ich pozbyć ,ale myślę że warto skoro i tak ich nie używam :) Dzisiaj pracowity dzień muszę posprzątać salon i porobić zdjątka moim ciuszkom.

TO CO DZISIAJ ZJEM:
Śniadanie:Jajko na twardo.
Obiad: Płatki z jogurtem.
Kolacja:Banan.

Mel : Rozgrzewka i Trening na nogi.

Waga przed chorobą: 49,8
Waga przedwczoraj: 47,5
Waga wczoraj:47,3
Waga dzisiaj:47 !
Waga jutro:?

MAŁA MOTYWACJA NA DZIŚ:

fit_motywacja_2014-08-06_14-35-10_middle.jpg


nie_poddawaj_sie_2014-08-06_14-30-48_middle.jpg


Życzcie mi powodzenia ;*
  • awatar motywujeszskarbie: Powodzenia kochanna!! ;)
  • awatar chocogirl: Według mnie za mało jesz i w doadtku 3 posiłki.. ;\
  • awatar Let'sFit!: @kari13: No w sumie masz rację ale na pewno czasem coś do tego dodam na razie po prostu nie mam pomysłów ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

grzech
 
życiePanaG:

Kryje się w nas coś niesamowitego, coś niedostrzegalnego wśród sił, które ograniczają nasz potencjał, daje nam dar nieograniczonyh zdolności, używamy tego by wznieść się ponad siebie by siegnac nieosiagalnego ale dla wiekszoci ludzi to cos nierealnego ograniczeni przez strach, uwięzieni w murach które zbudowali własnymi rękami, pogrążeni w śnie jednak wciąż żywi. Walczymy by się przebudzić, walczymy by żyć bez ograniczeń by uwolnić się od naszych destrukcyjnych myśli: "Nie ptrafię; To zbyt ryzykowne; Boję się; To niemożliwe. Jeśli myślisz, że niemożliwe istnieje Miej na uwadze, że my, rasa ludzka jesteśmy niemożliwością istniejącą w teoretycznie niemożliwym wszechświecie. Mamy swoje słabości, lęki i zwątpienia ale możemy je przezwyciężyć psychologiczną siłą. Możemy to zrobić za pomocą najpotężniejszej bezpośredniej siły naszej przyszłości, która jest WIARA W SIEBIE. Napędzani pewnością, jesteśmy w stanie przedefiniować swe ograniczenia. Żyjemy nieograniczeni przez status quo. Wolni od drogowskazów zabijających naszą wyobraźnie, zamiast tego wybieramy drogę naszej intuicji, nawet gdy prowadzi nas ona poza znane szlaki,w nieznane. Wbrew niepewności nauczyliśmy się kochać to miejsce. To ono daje nam odpowiedzi - miejsce, w którym odnajdujemy siebie samych. Wyrosnęliśmy z pragnienia poczucia, że naprawdę żyjemy, by doświadczać, by się wydostać, by odkrywać do czego naprawdę jesteśmy zdolni ŻYJEMY NIEOGRANICZENI.

 

theblackdevil
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

theblackdevil
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

blockmybody
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

stilllove
 
" Jebany defekt, czarne orchidee, nie wiem,
ile mam przed sobą, za sobą mam Ciebie,
przeznaczenie, to jak zieleń, co przemija z zimą, kurwa,
nie jestem sobą, powiedz, że przeżywam miłość, pusta,
jest miłość, jak butla po wczoraj, na ustach jej usta,
jej ex miał być brudem, miał ustać, nie ustał, a szkoda,
piszę o nas, co ja pierdolę, piszę o sobie,
mam wyjebane myślę, że to koniec,
i nie wiem już za czym gonię, nie wiem, czuję jej zimne dłonie, Ciebie,
na niebie nie wyrysuję, bo nie wiem czy to odpowiedni moment, zmienię,
wkład w długopisie, bo za długo piszę, o tym, te zwroty,
to wszystko, co mam, co dam Ci, #zły dotyk,
lubię patrzeć, jak patrzysz na mnie, Twoje nagie ciało,
uczucia ich nie odgadnę, żyjemy w kłamstwie,
nagle w żagle wieją inne wiatry,
jestem zbyt otwarty, tylko to napisze, starczy.

Czy wrócimy razem stamtąd, nie wiem,
jestem ateistą, bo nie wierzę dawno w siebie,
kurwa, rzeczywistość -- mała, znam ją, nie wiesz,
że jak wątpię, to wątpię dla Ciebie, dla Ciebie."
Julfinia106-0707d708f64e8e0dec9b.jpeg


#16 #tag #cytat #Ebro #Zwątpienie
 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sweet-nostalgia
 
- Przepraszam, która godzina? - zaczepiła idącego chłopaka.
- Pięć minut po piętnastej. - odpowiedział, patrząc z lekkim zdziwieniem.
Blada dziewczyna patrzyła na niego wygasłymi oczami.
- Dziękuję. - oddaliła się
- Hej, zaczekaj! Może chociaż powiesz mi kim jesteś?
- Stratą Twojego czasu. - odparła i zniknęła we mgle
 

smileifyoucan
 
Ficuś ♥: - Ufasz mi ? - zapytał, patrząc w jej delikatną twarz, pełną zwątpienia i niepewności. A ona w odpowiedzi zamknęła oczy i podała mu swą dłoń, mówiąc: - Prowadź. ♥
 

czarnaperela
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

inspirited
 
Jak bardzo chciałabym mieć kogoś kogo mogłabym przytulić, pocałować.. Pożartować z nim, pogadać o wszystkim, wychodzić bardzo wcześnie rano tylko po to żeby razem zobaczyć wschód słońca, wracać po nocach z jego ręką na moim ramieniu, biegać po łące jak 5-letnie dzieci dopiero co poznające świat, skradać pocałunki przy świetle księżyca, czasem coś razem upiec lub ugotować i śmiać się z tego, że wyszło niedobre jedzenie, iść na film do kina i potem go razem zinterpretować w pobliskim barze przy puszce coli, pomagać sobie wzajemnie w szkole, siedzieć na malutkim pomoście zrobionym przez rybaka i gadać o niczym do woli, spać u niego w domu i nie chodzi mi o seks, tylko, abym mogła zasnąć na jego ramieniu, przeczytać tą samą książkę i porozmawiać o niej, zaśpiewać mu swoją ulubioną piosenkę mimo, że nie potrafię śpiewać, jeździć rowerami w nowe ciekawe miejsca, od czasu do czasu zrobić coś głupiego, pojechać razem na koncert, smsować do 3-4 rano, jeździć pociągami i zwiedzać wybrane miasta i tyle tyle innych rzeczy, takich zwykłych, codziennych. Mieć kogoś i wiedzieć, że zawsze mnie wysłucha, nie koniecznie rozumiejąc o co mi chodzi. Kogoś komu mogłabym bezgranicznie zaufać. Kogoś kto by mógł mnie rozśmieszyć, jeśli nawet nie jestem w nastroju. Kogoś kto mógłby co pewien czas zaskakiwać prostymi rzeczami.
Osobiście wątpie w taką miłość. Nie wiem dokładnie dlaczego, to może przez rozwód rodziców.. Nawet trudno mi wypowiadać i pisać te słowo. "Miłość" to takie ciężkie słowo, tak samo jak "kocham cię". Gdyby mnie on zapytał czy go kocham, prawdopodobnie odpowiedziałabym mu "nie wiem, ale wchodzę w to".
 

belle
 
Belle: Azs atakuje znowu. Być może przez osłabienie organizmu chorobą, postanowił wysypać się w zgięciach rąk. Kiepski to znak. Za dwa tygodnie wskakuję w piankę, tym razem chciałabym uniknąć sterydów.

To jest tak koszmarnie męczące. I dopiero na jesieni powtórzę testy :/
 

 

Kategorie blogów