Wpisy oznaczone tagiem "zwierzęta" (1000)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pajabier4444
 
Jakieś 3 dni wcześniej mój braciszek (był wtedy na studiach), znalazł koty, które żyły w bardzo złych warunkach - była to kotka z kociętami.
Niestety nie pamiętam, w jakich okolicznościach to się stało.
Pamiętam tylko to, że te kotki, pomimo upału, nie miały nic do jedzenia, ani do picia i, że w ogóle na tej posesji warunki ich bytowaniaa  były tragiczne.
Mój brat wezwał policję i wiem, że tam w ogóle była cała draka o te koty.
Skończyło się tak, że brat zabrał jedno z tych kociąt, które było najsłabsze - właśnie Hrupka (Hrupek pisane jest tu przez samo h, bo Tomaszkowi się nie chciało napisać normalnie).
Hrupcio był kotem w najgorszym stanie - umierał bratu na rękach, ale udało się go uratować.
Przywiózł go do nas do Płocka, bo rzecz działa się w okolicach Warszawy.
To był fajny, słodki kociak, bez jednego oka, bo stracił je w wyniku kociego kataru.
Hrupcio był u nas prawie 3 lata.
To był fajny czas.
Ten kot pomagał mi dużo w trakcie choroby, rozweselał mnie.
Jego ulubioną ,zabawą" było gryzienie mamy i babci po nogach.
Ja mu nie pozwalałam - jak zaczynał mnie gryźć, to przestawałam poświęcać mu uwagę i się z nim bawić.
Lubił też drapać fotel u nas w dużym pokoju i meble.
Często też, kiedy leżał u mnie na łóżku  albo, na czymś, co należało do mnie (piżama, koc itp", lubił się ,mościć".
Robił to też bezpośrednio na mnie - ugnsatał mi łapkami klatkę piersiową i mruczał :D.
Lubił słuchać, jak grałam na pianinie, a zwłaszcza Chopina.
A jak bronił domu?... Nie pozwalał Sławkowi siadać na fotel w dużym pokoju.
$,bawił" się" z nim, rzucając się na niego i go gryzł :D. Mówię, że się bawił, bo, jak Sławek się nim nie interesował, to on specjalnie go zaczepibł, żeby mieć powód do gryzienia go :D.
Nie lubił mieć obcinanych pazurków - wtedy się rzucał i warczał na mamę.
W ogóle ten kot bardzo mnie uspokajał, dobrze na mnie działał, jak się źle czułam.
Bardzo byłam do niego przywiązana.
Aż w końcu, w r. 2018, dokładnie 12 maja, kotkowi zaczęło coś być, bo zaczął dziwnie się zachowywać - bardzo miauczał, a potem, w nocy z soboty na niedzielę zaczął robić pod siebie, wymiotował i ogólnie widać było, że cierpiał.
Mama ze Sławkiem w niedzielę pojechali z nim do wńterynarza, dostał kroplówkę, po której było lepiej. W ogóle myśleliśmy, że to problemy z pęcherzem, bo wcześniej miał taką sytuację.
W poniedziałek mama znowu pojechała z nim do weterynarza, bo rano zaczął wymiotować i się dusić.
Po zrobieniu USG brzuszka okazało się, że k+t ma przepuklinę przeponową.
Mama ze Sławkiem zadzwonili do mnie, jaka jest sytuacja i, właściwie postawili mnie przed faktem dokonanym - niby spytali, czy zgadzam się, żeby go uśpić, czy operować, ale zrobili to w taki sposób, że ja wreszcie uległam i zgodziłam się na uśpienie.
Jeszcze przez telefon słyszałam, jak on miauczał :(.
Ja w ogóle chciałam pomóc temu kotu w taki sposób, żeby podłączyć go do quanteca, żeby go wspomóc do tej operacji, żeby dożył, bo operacja miałaby się odbyć w Warszawie, ale okoliczności złożyły się tak, że niestety był uśpiony.
Długo obwiniałam się za to, że byłam tak mało asertywna.
Sama korzystam ze wspomagania quantekiem u siebie, a słyszałam wtedy, że zwierzęta lepiej na niego reagują, niż my, no, ale, widocznie tak musiało być, bo babcia by teraz tego kota nie ogarnęła, ani też ja, ale wtedy było to dla mnie straszne tym bardziej, że wiedziałam, że można mu było spróbować pomóc.
To było jeszcze dla mnie straszne z jednego powodu - że ten kot, jak go usypiali, patrzył na mamę z wyrzutem, nie chciał odchodzić, a ja to czułam, a on wręcz prosił o pomoc.
I wtedy to właśnie pogorszyło mi się ze zdrowiem w wyniku stresu, ale o tym później.
I to tyle w tym temacie.
Myślę jednak, że i tak ten kot doznał od nas dużo miłości i, być może, po to właśnie przyszedł na świat, żeby go ktoś pokochał, a zaznawszy miłości - odszedł z tego świata.
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
Niemal od początku listopada, bo od 04.11, pojawił się w moim domu ktoś nowy. Popołudniu przyjaciółka napisała do mnie, że jakiś chłopak z jej miasta ma do oddania małego kotka. Napisałam do niego i wieczorem koło dziewiętnastej kotek był już u mnie. Odrazu się rozejrzał po całym domu, odważnie wszedł nawet po schodach na piętro. Następnie poleżał na kanapie i chciał się z nami bawić. Dostał imię Czarny.
1575547406545.jpg

W tym momencie mogę o nim powiedzieć, że jest to słodki łobuziak. Jak na czteromiesięcznego kocurka bardzo mało śpi. Za to lubi się bawić, biegać po domu i obgryza wszystko co się da, łącznie z tapetą na ścianie. Kocham mojego małego urwisa.
IMG_20191122_212330_641.jpg

Dwa tygodnie później pisałam próbne matury. Byłam trochę zestresowana, ale nie było tak źle. Na polskim pierwszy raz w życiu pisałam rozprawkę z hipotezą. XD I wiecie, że nawet mi wyszło? XD Na matmie to było tak, że przy 1 zadaniu pełne skupienie, wszystko wiedziałam, a potem tak w miarę rozwiązywania czułam się coraz bardziej głupia i mój mózg sam zaczynał myśleć o czymkolwiek innym byle by nie o matmie, i tak przy ostatnich zadaniach już się czułam jak na egzaminie z chińskiego. XDD Na angielskim to miałam wrażenie, że nic nie umiem, a na geografii to już w ogóle, bo jeszcze nie przerobiłam całego materiału, i się stresowałam, bo nie chciałam zawieźć kogoś ważnego moim słabym wynikiem. Po wszystkich maturach śmiałam się, że z wszystkiego dostanę po 5 punktów, ale ostatecznie wyszło tak:
Polski - 54%
Matma - 22%
Geografia - 35%
Angielski - 60%
Z polskiego jestem zadowolona. Matma to wiadomo, spodziewałam się. XD W przeliczeniu na punkty zabrakło mi tylko 4 by zdać, a to mało. Myślę, że do normalnej matury już będę na tyle przygotowana, że zdam. ^^ Geografia też spoko. Jak na znajomość połowy materiału to i tak dużo procent. Douczę się jeszcze i zdam ładnie. ^^ No a jak usłyszałam wynik z angielskiego to się aż zaczęłam śmiać. XD Jakim cudem tyle procent jak ja tam nic nie umiałam? To może ja jednak umiem? XD Jest tak samo, jak po egzaminie gimnazjalnym. Najlepszy wynik z tego, co najmniej umiem. Wtedy miałam najwięcej z historii i wosu, gdzie połowę strzelałam a drugiej nie byłam pewna. XD Ja to mam śmieszne szczęście.

Ostatnie, to w tym samym tygodniu, co były matury skończyłam szyć mój koronkowy sweterek. Wygląda tak:
1577058033827.jpg

Jestem zadowolona. ^^ I nie tylko mi się podoba. Dostałam już 3 zamówienia na takie same. Już wiem, że to był bardzo dobry pomysł, by go uszyć. Planuje jeszcze zrobić taki biały tylko chyba trochę krótszy i z krótszym rękawem, żeby był na lato. ^^

To już wszystko, jeśli chodzi o miniony miesiąc. Postaram się jeszcze przed zakończeniem ferii świątecznych podsumować wam grudzień. ^^ Obiecuję, że będzie bardzo ciekawie.

Przemyślałam też propozycję pewnej osoby z aska. Postanowiłam dodać na swój instagram rysunkowy większość swoich dotychczasowych prac. ^^ Zacznę jeszcze od tych z gimnazjum. Będę dodawała po ok. 2 lub 3 dziennie. Jedyne, co będę musiała pominąć, to rysunki istniejących osób z mojego otoczenia. Wszystkie pozostałe, z opisem co to za postać, z pewnością zobaczycie. ^^

Do następnego!
  • awatar goal digger: Słodki kotek. ;> Uwielbiałam rozprawki! <3 Podziwiam za gegrę, ja miałam co prawda rozszerzoną w liceum, ale z rozszerzenia z matury z niej nawet nie podchodziłam, już wybrałam angielski, mimo że w szkole nie miałam przygotowań poza podstawowym. Ale poza tym to powiem Ci, że jak na to po latach patrzę to prawda co mówią - matura to bzdura. Byle zdać, ale poza tym pfff Waaat, sama zrobiłaś ten sweterek? Boski jest. Lubię takie klimaty. ^^
  • awatar Róża Fruzia ♕: Śliczny sweterek. Mogę wiedzieć gdzie kupiłaś koronkę?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

benzoksazolka
 
Takajamama: Z racji mojej sympatii do pedagogiki Marii Montessori, powstały dwie pomoce związane ze swiatem, globus i mapa. Kolory nie są przypadkowe we wszystkich pomocach   występują takie same kolory kontynentów.
Mapa powstała na dykcie, okleilam ją niebieskim materiałem. Kontynenty zostały wycięte z 4 mm filcu.
Afryka- zielony
Europa- czerwony
Azja- żółty
Australia- brązowy lub czarny
Ameryka północna - pomarańczowy
Ameryka Południowa- różowy
Antarktyda- biały

Aktualnie "uczymy" się jakie zwierzęta występują na danym kontynencie.

IMG_20190306_234924.jpg


IMG_20190306_235723.jpg


IMG_20190306_234752.jpg
 

jamniczek-pl
 
Jedni spędzają sobotnie wieczory w klubach tudzież spokojnych knajpach. Inni leżą pod kocem oglądając telewizornię, czytając książki, przeglądając internet od początku. Jeszcze inni uprawiają seks. Albo chodzą bez pomysłu chodnikami.

W każdy wieczór ktoś się rodzi i ktoś umiera.

Matko, jak to zabrzmiało...

O właśnie, a propos matki.

Ja spędziłam wieczór z Mamą.

Dobra, taka 'szczera' herbata, czarna, czasem mniej, czasem lepsze a nawet bardzo dobre kabarety, śmiech do łez, Libra zionęła Szogunowi w twarz, w końcu ten nie wytrzymał tego wszystkiego, dał jej po mordzie i se poszedł.

I zaczęło się starcie*.
Kolejne.
On ją prowokuje, ona jego.
I tak w kółko.
:}

To dobre kino.

Odwalało i Nam i zwierzakom. :}

I coś Wam powiem.

Ten wieczór był świetny.

Kiedy chcę się wybrać na piwo to to robię.
Kiedy chcę posiedzieć z Mamą to to robię.

Mam[Y] wolny wybór.

Żadnego przymusu.
Sylwester, imieniny, urodziny, sobota...
Żadnego.

A jak mnie najdzie ochota będę leżała cały dzień pod kołdrą odwłokiem do góry i oglądała memy.
I co pan panie zrobisz jak pan nic nie...

Trzymajcie się. :)

PS Życzę Wam trafnych wyborów.

PS 2 (najważniejsze) Tego chyba nie muszę pisać?
Mamo, wiesz.
Kocham Cię.


*Tak patrząc, jak oni się "bawią" zastanawiam się, jakim cudem Libra do tej pory nie ugryzła mocno Szoguna, zaś Szogun nie zrobił na twarzy Libry dotkliwych śladów.

Libra rzuca nim, on się ładuje z łapami na jej py...twarz. No nie wiem jak to się dzieje. :}
  • awatar Szkotka: Życzę Ci więcej takich wspaniałych wieczorów..
  • awatar jamnick: @Szkotka: dziękuję. Ja Tobie rów.... Życzę Ci szczęścia. I kropka. I wykrzyknik.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

justmebluemoonqueen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów